niedziela, 26 maja 2013
piątek, 17 maja 2013
No cześć
Nazywam się Nata. Będę prowadzić tego bloga jak sama nazwa wskazuje o serii książek pt. "Zmierzch" autorstwa Stephenie Meyer. Może tak na początek zamieszczę tutaj mój ulubiony kawałek z czwartej części: Zastanawiałam się nad tym, obserwując, jak patrzy na moją córkę i nagle zdałam sobie
sprawę, w jaki sposób on na nią patrzył. Jak ktoś, kto poza nią nie widzi świata...
– Nie! – jęknęłam.
Jasper szczęknął zębami, a ramiona Edwarda owinęły się wkoło mnie z siłą węży boa. W tej
samej sekundzie Jacob wyrwał mi małą. Nie przeciwstawiłam się mu, bo czułam, że lada chwila
eksploduję – że wreszcie stanie się to, na co wszyscy czekali.
– Rose – wycedziłam, starannie wymawiając każde słowo – weź ją od niego.
Oboje z Jacobem wykonali mój rozkaz bez szemrania i zaraz się ode mnie odsunęli.
– Edwardzie, nie chcę zrobić ci krzywdy, więc puść mnie, proszę.
Zawahał się.
– Zasłoń sobą Renesmee – podpowiedziałam mu.
Nie posłuchał mnie od razu, ale w końcu przystał na moją propozycję.
Skulona jak drapieżnik, zrobiłam powoli dwa kroki w stronę Jacoba.
– Zgadłam, prawda?
Cofnął się z rękami podniesionymi do góry, starając się przemówić mi do rozumu.
– Dobrze wiesz, że nad tym się nie panuje.
– Ty zapchlony kundlu! Jak mogłeś! Moje dziecko!
Cały ten czas przesuwałam się ku niemu, był więc zmuszony wyjść tyłem przez frontowe
drzwi i nie patrząc sobie pod nogi, pospiesznie pokonać stopnie werandy.
– Nie chciałem! To nie było specjalnie!
– Jeden jedyny raz miałam ją na rękach, a tobie już się wydaje, że możesz ją sobie zaklepać,
podpierając się jakimiś bzdurnymi wilczymi czarami-marami? Renesmee jest moja!
– Możemy się podzielić – zasugerował błagalnym tonem, przemierzając tyłem trawnik.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
